Promyk

Kosmos w „promykowej” ceramice

W tym roku postanowiłam zorganizować pierwszy „promykowy” konkurs ceramiczny, którego motywem przewodnim był Kosmos z całym jego bogactwem począwszy od planet aż po obce cywilizacje i kosmitów. W konkursie wzięło udział 17 osób – stałych bywalców pracowni ceramicznej  jak i nowicjuszy w tej dziedzinie. Efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania, sami zresztą zobaczcie … Jak to bywa w każdym konkursie,  trzeba było wybrać zwycięzców, co nie było łatwe, gdyż każda z prac była jedyną w swoim rodzaju. Po burzliwych obradach przyznaliśmy: I miejsce – Józef Murzydło, II miejsce – Agnieszka Pędzimąż, III miejsce – Justyna Jabłońska oraz kilka  zaszczytnych wyróżnień! Z mojej strony chciałabym wszystkim podziękować za udział w konkursie i życzyć dalszych ceramicznych sukcesów :)

                                                                                                                                                                                Pani  Marta Persz

dsc01412-promyk-h550mw7 dsc01408-promyk-h550mw7 dsc01414-promyk-h550mw7 dsc01400-promyk-h550mw7 dsc01436-promyk-h550mw7 dsc01418-promyk-h550mw7 dsc01439-promyk-h550mw7

dsc01425-promyk-h550mw7 dsc01430-promyk-h550mw7 dsc01446-promyk-h550mw7 dsc01443-promyk-h550mw7 dsc01419-promyk-h550mw7 dsc01448-promyk-h550mw7 dsc01442-promyk-h550mw7

Pokaz zwierząt w MOK-u

 W środę 5 października o wpół do dziewiątej, razem z grupą wyszłam an pokaz zwierząt do MOK-u. Powitała nas taka pani, która zajmowała się tresowaniem zwierząt, a właściwie dwóch psów. Te dwa psy wyglądały niemal atk samo, oba miały czarno-białą sierść, może pyszczki miały nieco inne. Na pokazie pani wydawała psom różne komendy np. siadać, leżeć. Pani rzucała dyskiem lub kością, a jeden z psów miał za zadanie łapać te przedmioty. Drugi z psów wkładał do małego koszyczka trzy małe kulki. Pani wytłumaczyła nam skąd się wzięły psy, co było bardzo ciekawe. Psy pochodziły prawdopodobnie od wilków, które z czasem zadomowiły się u człowieka. W sumie pokaz był bardzo interesujący.

Po pokazie przyszła chwila na mały wykład pszczelarza, który hobbystycznie zajmował się pszczołami. Wyjaśnił role pszczół w świecie, pokazywał m.in. przedmioty pomocne przy pracy z pszczołami. Opowiadał też o królowej matce pszczół, która pełni szczególną rolę w przyrodzie. Obecnie pszczoły są zagrożone a przecież bez pszczół nie byłoby np. owoców. Później w innej sali wysłuchaliśmy opowieści o kotkach.Pani opisała i pokazała różne rasy kotów. Mnie spodobał się kot angielski. Ogólnie było bardzo ciekawie :)

                                                                                                                                                              Justyna Jabłońska

     

Piknik w leśniczówce na pożegnanie lata

W ten piękny, poranny piątek była piękna pogoda. Wybraliśmy się z Promyka na ognisko do leśniczówki na borze, ja z Szymkiem i Grześkiem, Agą i panią Martą poszliśmy na nogach na to ognisko a  tam już byli nasi przyjaciele z panem Dawidem i paniami Anią i Kasią. Zapaliliśmy ognisko usmażyliśmy kiełbasę i zrobiliśmy chleb pieczony. Graliśmy też w karty z Szymkiem i Grześkiem a potem  z kolegami i koleżankami graliśmy w piłkę i w paletki. Wszyscy śpiewali „100 lat” i dawali prezenty tym co mieli urodziny. Śpiewaliśmy z panem Dawidem, który grał nam na gitarze. Potem posprzątaliśmy miejsce, gdzie paliliśmy ognisko i poszliśmy do domu. Koniec :)

                                                                                                                                                                           Karol Pająk

        

Integracyjne „Pożegnanie lata” w Zaskalu

Maraton naszych imprez trwa w najlepsze! Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po niedawnym pikniku, a już odwiedziliśmy naszych sąsiadów z DPS-u w Zaskalu. I niech się nikomu nie wydaje, że tam to już wszyscy tylko w ciszy odpoczywają… Impreza zorganizowana w „Smreku” tętniła rozmachem, śmiechem i muzyką przygrywającą do tańca. Gospodarze ugościli nas po królewsku! Nakarmili i obtańczyli! W zorganizowanym konkursie plastycznym każdy mógł wykazać się talentem i pomysłowością. Impreza „Pożegnanie lata” odbyła się w atmosferze pełnej ciepła i serdeczności. Życzmy więc sobie takich spotkań jak najwięcej :)

       dsc01239-promyk-h550mw7 dsc01217-promyk-h550mw7 dsc01261-promyk-h550mw7 dsc01263-promyk-h550mw7 dsc01243-promyk-h550mw7 dsc01232-promyk-h550mw7 dsc01241-promyk-h550mw7

Integracja na Rancho Lot

W środę 21 września wzięliśmy udział w integracyjnej imprezie plenerowej dla osób niepełnosprawnych organizowanej na Rancho Lot. Wspominając tę imprezę szczególnie ciśnie mi się na usta jedno słowo – BOHATERZY. Bo żeby przetrwać w taką pogodę na Rancho Lot to jedno, ale aby przetrwać tam z uśmiechem na twarzy to już zupełnie co innego. Atrakcji było mnóstwo. Można było wcielić się w wojownika wymachującego mieczem, wyborowego strzelca w hokeja lub komandosa z prawdziwą bronią (do paintball’a) w ręku. Jeżeli ktoś szukał silnych wrażeń mógł wykazać się w przeciąganiu liny.

Chciałoby się powtórzyć słowa mojego kolegi Józka, który spytał się mnie czy całe życie chcę być dorosły, bo od czasu do czasu trzeba być przecież dzieckiem.

Energii na tej sympatycznej imprezie dodawało ciasto, herbata i kawa, a także spory kawałek dobrze wysmażonego mięsiwa (karczku, kiełbasy czy kiszki).

Ja już planuję wypad na kolejną taką imprezę, a ty bohaterze???

                                                                                                                                                                              Filip Dębski

  dscf6687-promyk-h550mw7  dscf6697-promyk-h550mw7  dscf6700-promyk-h550mw7  img_9225-promyk-h550mw7  img_9210-promyk-h550mw7  dscf6727-promyk-h550mw7  img_9277-promyk-h550mw7

 

 

Polska jest piękna – Trójwieś Beskidzka

      Mówią: „Cudze chwalicie swego nie znacie” to trafne  powiedzenie idealnie sprawdza się w przypadku naszej wycieczki do Lalik. Miejscowość ta położona jest w województwie śląskim wokół malowniczego Beskidu Zachodniego. Wydaje się jakby czas tu zwolnił swe obroty, spokój i otaczająca przyroda- uspokaja i wycisza.

        Naszą wycieczkę rozpoczynamy od spotkania z tradycją. W Koniakowie zwiedziliśmy Izbę Pamięci Marii Gwarek (słynnej koronczarki) oraz Muzeum Koronek  Wśród ciekawych opowieści zaskakującym okazało się, że kobiety z tej miejscowości wykonują koronki, które zamawiane są do samych Indii. Zobaczyliśmy także największą koronkę na świecie wykonaną właśnie przez koronczarki z Koniakowa.

      Następnym przystankiem była Chata Kawuloka znachora i zielarza, który występował także w odcinku „Czterej pancerni i pies”. Poznaliśmy nie tylko tradycyjne umeblowanie izby chłopskiej , ale także posłuchaliśmy gry na tradycyjnych instrumentach tego rejonu. Spróbowaliśmy swoich sił w ubijaniu prawdziwej nieodtłuszczanej śmietany czyli zrobiliśmy w ten sposób prawdziwe, pyszne masło. Wspaniałe, dowcipne opowieści uroczego gawędziarza przeniosły nas do czasów naszych przodków, gdzie życie było trudne ale zarazem łatwiejsze i piękniejsze. Ludzie spędzali czas ze sobą, a nie obok siebie. Równie ciekawa była prezentacja ludowych instrumentów muzycznych.

       Zwiedziliśmy także Wisłę a w niej m.in.Muzeum Mistrza Lotów – Adama Małysza. Zobaczyliśmy, gdzie Adam uczył się swego rzemiosła. Wyjechaliśmy do niegdyś niedostępnego dla zwiedzających – Zamku Prezydenckiego skąd roztacza się przepiękny widok na pobliski zalew.

      W Węgierskiej Górce otarliśmy się o historię Wojska Polskiego. Zobaczyliśmy schron obronny, w którym nasi żołnierze bronili się przed atakami wroga. Pełne wyposażenie łącznie z asortymentem medycznym pokazywało, jak trudne jest życie żołnierzy uwięzionych w betonowych pudłach.

      Wszystkie atrakcje naszej wycieczki nie są możliwe do opisania, jednak wrażenia pozostaną w naszych sercach i głowach na długo. Przepiękna pogoda, ciekawi ludzie i wspólnie spędzony czas – bezcenne :)

    dsc_7250-promyk-h550mw7 p1150887-promyk-h550mw7 18-09-2016-202359-bmp-promyk-h550mw7 img_8550-promyk-h550mw7 dsc_7357-promyk-h550mw7 img_8948-promyk-h550mw7 img_8707-promyk-h550mw7            p1170005-promyk-h550mw7 p1170015-promyk-h550mw7 p1150995 dsc_7626-promyk-h550mw7 dsc_7659-promyk-h550mw7 img_9005-promyk-h550mw7 p1170090-promyk-h550mw7

Dwudniowa wyprawa na Turbacz

            W czwartek 9 września wyruszyliśmy dziewięcioosobową grupą na Turbacz. Pogoda zgodnie z przewidywaniami była bardzo ładna (chociaż gdyby opierać się na tym jaka była we wtorek, można było mieć co do niej wiele obaw) i dobre nastroje nam dopisywały.

           Karol, Michał, drugi Michał (Michał starszy) Angelika,  Szymon, Pani Kasia, Pani Marta i ja podjęliśmy wspólnie trud wchodzenia na szczyt góry. Muszę przyznać, że momentami było ciężko lecz widząc zawziętość na twarzach innych robiło mi się jakoś lżej i podnosiło mnie to na duchu. „Choćby nie wiem co to i tak cię zdobędziemy” myślałem.

             I zdobyliśmy… Radości kiedy zobaczyłem schronisko nie da się opisać, ani porównać z niczym innym. Ale nam było mało i po obiedzie (filecie i pierogach ruskich) wspięliśmy się na sam szczyt Turbacza, gdzie zrobiliśmy małą sesję zdjęciową.

            Pokoiki chociaż skromne i ciasne (u dziewczyn) pokochaliśmy jak swoje własne i każdy z nas czuł się w nich swobodnie. Pomijając piękne widoki, a także niezapomniane wrażenia z patrzenia się na gwiazdy wieczorem, wszyscy zrozumieliśmy, że jesteśmy z dala od cywilizacji na łonie natury. Mogliśmy zobaczyć z daleka migające światełka naszych miast i wiosek, co nawoływało nas ku refleksji nad tym jakie jest nasze życie tam daleko w mieście.

             Moim zdaniem na tej wyprawie połączyła nas jakaś magiczna braterska więź, którą nie tak łatwo będzie rozdzielić.

             Serdecznie dziękujemy Paniom Kasi i Marcie za tak wspaniały pomysł i oby takich było jak najwięcej!

                                                                                                                                                                       Filip Dębski

  dsc01166-promyk-h550mw7  dsc01125-promyk-h550mw7  dsc01174-promyk-h550mw7  dsc01152-promyk-h550mw7  dsc01172-promyk-h550mw7  dsc01151-promyk-h550mw7  dsc01177-promyk-h550mw7

Poniżej  jeszcze opis wyprawy na Turbacz w wersji poetyckiej:

Wypad w góry z noclegiem? TAK!

Tym razem nie biegiem.

Z Kowańca zielonym szlakiem

Idziemy „deptakiem”

Po drodze bacówki, turyści, boczne szlaki,

Ale co by nie mówić, doszliśmy nieboraki.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego- jak mawia przysłowie

Prawie poddaliśmy się w połowie

Angela w chorobie, sil już nie miała

Z pomocą kolegów doszła do Turbacza cała.

Na szczycie nagroda- obiad i herbata

Co by nie mówić, ich kuchnia wymiata!

Był kotlet, pierogi, deserek niedrogi,

Ale to nie koniec naszej długiej drogi.

Na szczyt Turbacza prędziutko susami jak łania,

Co za  piękny widok nam się zza gór wyłania

Powoli słoneczko miejsca ustępuje,

Pojawia się księżyc, na niebie króluje.

Filip ogląda gwiazdy, inni w karty grają

A dziewczęta ochoczo piżamy wkładają.

A potem tylko… paciorek i wyrko!

Rano pobudka, śniadanie ze smakiem

Wracamy do domu innym, żółtym szlakiem!

                                                                                                          Pani Marta

Warszawo, ty moja Warszawo …

11 sierpnia o godzinie 8 rano razem z grupą wyruszyłam busem do Warszawy. Podróż busem była miłym doświadczeniem; po drodze zatrzymywaliśmy się kilka razy na różnych przystankach. Jazda trwała kilka godzin. Jadąc przypatrywałam się różnym widokom za oknem. Jazda busem przebiegała spokojnie. Gdy razem z grupa dotarłam do centrum Warszawy,  zobaczyłam Pałac Kultury i Nauki – to był chyba najwyższy budynek Warszawy.

W oczy rzucały się również inne ogromne budynki. W mieście panował ożywiony ruch: mnóstwo tramwajów, autobusów i ludzi przewijających się po ulicach. Później razem z grupą udałam się do schroniska młodzieżowego. Część osób w zamieszkało w jednym pokoju, a część w innym. Zjedliśmy obiadokolację. Następnego dnia wszyscy wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanie, a następnie poszliśmy zwiedzać Warszawę. Przez te cztery dni zwiedzaliśmy między innymi: Pałac Kultury i Nauki, ogród przy warszawskiej bibliotece, Manufakturę Cukierników, Pałac Prezydencki, Zamek Królewski, Muzeum Powstania Warszawskiego a także Łazienki. Zobaczyliśmy również pokaz multimedialny w starym centrum miasta. Parę razy byliśmy w restauracjach np. McDonald. Byliśmy również w planetarium oraz ogromnym ZOO.

Byliśmy również na stadionie narodowym – w szatni i tym podobnych miejscach. Mnie najbardziej urzekł widok  miasta z wieży Pałacu Kultury i Nauki. Całe miasto sprawiało wrażenie niezwykłe, a ludzie wyglądali jak mrówki. W Centrum Nauki Kopernik i planetarium były różne ciekawe doświadczenia i przedmioty. Jadąc z powrotem do Nowego Targu czułam zadowolenie z wycieczki. Miło wspominam również ZOO (piranie, rekiny, papugi, szympansy i goryle) bo bardzo lubię zwierzęta. Wrażenie na mnie  robił również multimedialny pokaz fontann.

                                                                                                                                                           Justyna Jabłońska

  img_8322-promyk-h550mw7  img_8346-promyk-h550mw7  img_8388-promyk-h550mw7  img_8447-promyk-h550mw7  20160812_090921-promyk-h550mw7  img_3303-promyk-h550mw7  img_3301-promyk-h550mw7      dsc_0226-promyk-h550mw7  img_8316-promyk-h550mw7  img_3254-promyk-h550mw7  dsc_0227-promyk-h550mw7  dsc_0237-promyk-h550mw7  img_8386-promyk-h550mw7  img_8480-promyk-h550mw7

Głos Sylwii w ważnej sprawie

okładka 2-PROMYK-H550MW7

 

 

 

W tym miesiącu podjęliśmy współpracę z „Kwartalnikiem”, e-gazetą małopolskich Środowiskowych Domów Samopomocy. Jako pierwsza na łamach tego periodyku swoją twórczością pochwaliła się Sylwia Mensfeld, która zaprezentowała zarówno prace plastyczne jak i artykuł napisany specjalnie na tę okazję. Zachęcamy do lektury artykułu, który można znaleźć TUTAJ

Nowy sezon turystyczny

W dniu wczorajszym zdobyliśmy najwyższy szczyt Gorców – Turbacz  rozpoczynając w ten sposób kolejny już sezon pieszych wypraw po okolicznych górkach i dolinach. Tym razem po drodze było i słońce i chwile zwątpienia tuż przed osiągnięciem szczytu i wreszcie euforia, że udało się go zdobyć. Był też sielski  odpoczynek przy kawie w schronisku pod Turbaczem … i powrót w strugach deszczu!  Ale nic to! Jak zwykle daliśmy radę … i co więcej mamy zamiar jeszcze raz w tym sezonie  tam wrócić :)

    DSC01051-PROMYK-H550MW7  DSC01086-PROMYK-H550MW7  DSC01084-PROMYK-H550MW7  DSC01069-PROMYK-H550MW7  DSC01090-PROMYK-H550MW7  DSC01075-PROMYK-H550MW7  DSC01103-PROMYK-H550MW7

Strona 3 z 1812345...10...Ostatnia strona »